Jak zatem się ubrać, aby profesjonalnie wyglądać w hotelowej recepcji? Najlepsze są najprostsze rozwiązania, typu żakiet, spódnica/ spodnie/ sukienka i koszulowa bluzka dla pań, a w przypadku mężczyzn garnitur (ach, jak dobrze być kobietą i mieć większe pole manewru ;) Kolorystyka również jest ważna. Krzykliwe, intensywne kolory możemy zostawić sobie na wieczorne wyjścia, choć jeśli nasze firmowe logo ma konkretny kolor – to nic nie stoi na przeszkodzie, aby się nim zasugerować w doborze stroju dla personelu lub choćby małego dodatku. Jeden z krakowskich hoteli posiada na przykład bordową apaszkę dla recepcjonistek jako obowiązkowe uzupełnienie czarno-białego zestawu. Szczerze mówiąc, jestem zwolenniczką bieli i czerni w hotelowych recepcjach. Ale wszelkie stonowane szarości i granaty również wyglądają świetnie i schludnie, a o to właśnie chodzi.

Istotne jest również obuwie. Odpadają na wstępie wszelkiego rodzaju glany czy sandałki (skrajności są bowiem zakazane ;) natomiast jak najbardziej na miejscu są buty na obcasach lub szpilki (to uwaga szczególnie dla Pań) :) Jeśli obiekt może sobie pozwolić na firmowy strój dla personelu – zachęcam – zawsze to krok do przodu w dbaniu o profesjonalny wizerunek hotelu. Ogólne zasady, którymi powinniśmy się kierować w doborze odpowiedniego stroju dla naszych pracowników, to przede wszystkim:

  • prostota i umiar w doborze kolorów oraz dodatków, czyli odpowiednia tonacja stroju
  • harmonia (wszystkie elementy garderoby, od butów po czubek głowy, powinny pasować do siebie)
  • staranność i dbałość o strój (zakazane powinno być chodzenie przez kilka dni z rzędu w tej samej np. bluzce! Lub pomiętym żakiecie. Trzeba koniecznie posiadać zestawy na zmianę)

A przy okazji czubka głowy.. fryzura stanowi naprawdę bardzo, ale to bardzo ważny element wyglądu! Jeśli o recepcjonistów w wydaniu męskim chodzi, to sprawa jest dość banalna: krótko, ale bez przesady (recepcja to nie wojsko). Natomiast recepcjonistki mają sprawę utrudnioną, bo jednak włosy są kwestią dość indywidualną dla każdej kobiety. I znów posłużę się przykładem krakowskiego hotelu, w tym wypadku 5-gwiazdkowego, w którym dyrektor już podczas rekrutacji narzuca pewne dość niecodzienne ramy, w jakich zmieścić się powinna kandydatka na recepcjonistkę: koniecznie brunetka, włosy do ramion lub dłuższe :) W dodatku każda recepcjonistka w pracy ma mieć związane włosy w odpowiedni sposób. Dlaczego? Czy chce mieć same klony na recepcji? Czy może jest wielbicielem brunetek? Kto wie :)

Szaleństwo, prawda? A jednak ma to swoje plusy i efekt jest w zasadzie wyśmienity. Dziewczyny przychodzą bardzo starannie uczesane, żaden włosek nie odstaje na milimetr. Hotel jest obsługiwany przez śliczne brunetki, a zatem i goście są zadowoleni (zwłaszcza wzrokowcy i fani ciemnowłosych!). Moim zdaniem nie trzeba się posuwać do aż takich rygorów fryzjerskich :) Ale jednak pewne zasady mogą być wdrożone. Kobieta w spiętych włosach w pracy wygląda o niebo profesjonalniej! Im dłuższe włosy, tym bardziej jestem zdania, że powinny być one spięte. Oczywiście krótkie fryzurki nie stanowią przeszkody w byciu reprezentacyjną recepcjonistką! Jeśli tylko włosy są zadbane, a fryzura nie jest irokezem, to spokojnie można pozostawić je rozpuszczone. Nie widzę potrzeby spinania czegoś na siłę, czego spiąć się nie da :) Grunt to posiadać staranną i ładnie ułożoną fryzurę, a nie każdy włos w inną stronę.