Mnóstwo jest jeszcze innych, nieco mniej zauważalnych, ale wciąż istotnych niuansów wizerunkowych, o których należy pamiętać, będąc Perfekcyjną Recepcjonistką. Na przykład kolor paznokci, który najlepiej, aby pozostał po prostu „frenchem”. Wart podkreślenia jest też makijaż, będący swoistą kropką nad „i”, z którym warto się zaprzyjaźnić. Ale nie można przesadzić w drugą stronę, uzyskując efekt recepcjo-wampa ;) Wobec tego: makijażowi mówimy zdecydowane tak, pamiętając przy tym, że idziemy do pracy, a nie na randkę/imprezę/babski wieczór. Bowiem cały nasz wizerunek powinien być spójny i dostosowany do miejsca, w którym się znajdujemy, czyli hotelowej recepcji.

Podsumowując: bardzo pomocny jest dress code we wdrożeniu nowej osoby do pracy. Recepcjonista łatwo może się dostosować do ustalonych z góry zasad. Natomiast jeśli nigdzie takich wizerunkowych nakazów i zakazów nie mamy spisanych, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby określić je w odpowiednim momencie i wprowadzić w życie. Zdecydowanie prościej jest przekazać papierową listę wytycznych, niż informować o nich ustnie, jednak w małych firmach bezpośredni słowny przekaz również nie powinien stanowić problemu. Najważniejsze jest bowiem ustalenie konkretnych reguł i ich przestrzeganie.

Słowem zakończenia niech będzie stwierdzenie, że recepcjoniści swoim wyglądem powinni podkreślać (wysoką) jakość usług oferowanych przez hotel. Kropka.

A w następnym „odcinku” na temat oczekiwań wobec perfekcyjnych recepcjonistek(-ów), ich charakterów i osobowości, a także umiejętności „kłamania w żywe oczy” (lub uszy), która to zdolność powinna być już wymieniana w ogłoszeniach o pracę.. ;) Do zobaczenia!