Najbardziej cenione są tzw. kompetencje miękkie, wynikające z charakteru. Jak zapewne wiecie trudno jest rozpoznać osobowość kandydata na rozmowie kwalifikacyjnej, a według niemieckiego pisarza Ericha Remarque’a charakter człowieka poznaje się dopiero wtedy, gdy staje się on przełożonym. Tak więc na pierwszy rzut oka wydaje się niemożliwością sugerowanie się tą wytyczną w wyborze pracownika.. a jednak istnieje kilka sposobów, aby to sprawdzić.

Można posłużyć się szeroko pojętymi social mediami. Na przykład na FaceBooku lub GoldenLine „sprawdzić” z kim mamy do czynienia. Wbrew pozorom bardzo wiele da się wywnioskować ze zdjęć oraz informacji zamieszczanych w sieci. Profesjonalni rekruterzy już od dawna w ten właśnie sposób selekcjonują kandydatów na konkretne stanowiska (oczywiście robi się to dopiero po pierwszej selekcji, opierającej się na podstawowych kryteriach). Podczas studiów – wieki temu ;) – pracowałam w agencji rekrutacyjnej, gdzie właśnie FB, GoldenLine, LinkedIn, ale także Nasza-Klasa były portalami, na których wertowaliśmy profile wyselekcjonowanych kandydatów, doszukując się niezbędnych cech na konkretne stanowiska :) Aczkolwiek ze strony kandydata rzecz nie polega na tym, by mieć tylko jedno dostępne zdjęcie rodem z legitymacji szkolnej i wszelkie info zablokowane, ale żeby wykorzystać siłę Internetu i pokazać się z jak najlepszej, pozytywnej strony!

Ponadto poszukując perfekcyjnej recepcjonistki należy również przygotować tzw. profil kompetencji, czyli zbiór zdolności niezbędnych na tym stanowisku i wedle niego prowadzić rekrutację. Jakie to kompetencje? Naturalnie wiele zależy od profilu i wielkości hotelu. Zwłaszcza w niewielkich obiektach zdarza się, że recepcjonista musi wykonywać kilka czynności jednocześnie. Wobec tego na pierwszy plan nasuwa się cecha podstawowa, którą jest wielozadaniowość.

I właśnie dlatego w tytule wpisu jest forma żeńska ;) Otóż nie od dziś wiadomo, że kobiety potrafią robić kilka rzeczy jednocześnie, podczas gdy mężczyźni są raczej jednozadaniowi. Zapewne łatwiej Wam będzie wyobrazić sobie kobietę trzymającą w jednej ręce telefon i opisującej ofertę specjalną klientowi, w drugiej zaś fakturę wraz z różnymi informatorami, wręczanymi obecnemu w recepcji gościowi i do tego uśmiechającej się do wchodzących turystów. Nie dyskryminuję w tym momencie mężczyzn :) uważam nawet, że kobiety i mężczyźni powinni mieć równy dostęp do tego zawodu, ale zaznaczam tylko, że zdecydowana większość pracowników recepcji hotelu to kobiety.

Myślę, że wiąże się to z kilkoma innymi cechami typowo kobiecymi, przydatnymi w tym fachu, jak empatia w stosunku do gości, dokładność i skrupulatność, odpowiedzialność.. Ale nie oszukujmy się, tymi przymiotami charakteryzują się również mężczyźni. Zapewne nie wszyscy, jednakże jestem zdania, iż można się tego nauczyć! Z drugiej strony mężczyźni są bardziej opanowani, szybciej podejmują decyzję i fantastycznie wyglądają w garniturze..! Tak czy inaczej nie można tutaj myśleć stereotypowo i należy dawać szansę przedstawicielom obu płci.

Otwartość i łatwość w nawiązywaniu kontaktów również są przydatne, nie tylko podczas powitania gości pierwszego dnia. Recepcjoniści zobowiązani są do udzielania różnorodnych informacji, począwszy od wskazywania drogi do najpopularniejszych miejsc, poprzez zamawianie wycieczek, transferów, biletów do teatru, aż do roztrząsania niekiedy w nieskończoność prywatnych historii sercowych, którymi chętnie dzielą się niektórzy urlopowicze. Są również tacy goście, którzy specjalnie schodzą do recepcji, aby sobie pogawędzić, nawet krótko, ale często, z racji samotnego wyjazdu. Tutaj przydaje się niesamowicie ekstrawertyzm, umiejętność podejmowania i prowadzenia rozmowy czasem na błahe tematy, a także zdolność do słuchania – niektórzy tylko mówią, a recepcjonista służy im za wiernego słuchacza ;)

W związku z tym oczywistym staje się fakt, że bez języków obcych recepcjonistka mogłaby tylko stać prosto i się uśmiechać :) ponieważ zdecydowana większość gości to klienci zagraniczni. Jak zawsze wiele zależy od charakteru i lokalizacji hotelu, ale uważam, że język angielski to absolutny fundament, a ideałem jest pracownik, znający kilka języków obcych. Zwłaszcza francuski! Nie obrażając nikogo, ale.. Francuzi to specyficzna grupa społeczna i jednak lepiej jest znać chociaż podstawowe pojęcia i zwroty w ich języku, inaczej w 90% nie ma szans na porozumienie ;) już łatwiej o kontakt (choćby migowy) z Włochami czy Hiszpanami ;) Warto zatem szlifować języki, bo recepcja to doskonałe miejsce na praktykowanie zdolności lingwistycznych.